NEVER NEVER

Większość  nastolatek czytała chociaż jedną książkę autorstwa Colleen Hoover. To mistrzyni powieści młodzieżowych. Doprowadza mnie do płaczu każdym swoim dziełem. Zawładnęła sercami nastolatek (i ich matek ukradkiem podkradających im książki) na całym świecie.

Natomiast Tarryn Fisher pisze dla dorosłych kobiet. Zadebiutowała na rynku znakomitą trylogią „Mimo moich win”.


Te autorki razem to mieszanka wybuchowa. Te autorki razem stworzyły „Never never”.




Akcja książki zaczyna się od nicości. Dziwne? Tak właśnie się czuła główna bohaterka, która nagle orientuje się, że straciła pamięć. Nie wie, gdzie jest, kim są ludzie dookoła niej, co więcej, nie wie, kim jest ona sama. Nie pamiętać nawet swojego imienia? Brzmi dość przerażająco.
To samo przydarzyło się Silasowi.


Co zrobić, kiedy nie wiesz, kim jesteś? Możesz udawać, że wszystko jest w porządku. Improwizować. Silas i Charlie próbują zrozumieć swoją tożsamość, odkryć co się stało i przede wszystkim dowiedzieć się jak odzyskać pamięć. Na to zadanie mają jedynie czterdzieści osiem godzin. Po upływie tego czasu ponownie zapomną wszystko i gra rozpocznie się na nowo.

Czy uda im się odkryć tajemnicę? Czy może utkną, pośród ludzi których nie znają? Co, jeśli baśnie nie kłamią i tylko pocałunek prawdziwej miłości może naprawić świat? Tego wszystkiego dowiecie się, czytając „Never never”.




Książka, która wciąga od pierwszej strony. Idealna na jesienny wieczór.

UWAGA najpierw zajmij się obowiązkami, potem zacznij czytać, bo gwarantuję, że nie oderwiesz się od lektury.


 "Never never" zdobywa dwie kostki czekolady. (Sprawdźcie po prawej stronie Czekoladową Skalę).

Może zainteresuje Cię również

16 komentarze

  1. Bardzo mi się podoba, naprawdę zachęcająca recenzja, masz fajny styl, którym piszesz, chyba będę stałą czytelniczką 🙈

    OdpowiedzUsuń
  2. Ok. Zakochałam. Świetny wygląd blogz i pomysł! Bardzo orginalnie! Będę zaglądać tutaj częściej. A co do książki. Bardzo mi się podobało i nie tylko ze względu na The Vamps hah. W wolnej chwili zapraszam do mnie wwwbrooowngirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Twój wpis zdecydowanie bardziej mnie zachęcił niż opis na książce, ale powiedz mi czy jest ona w jakiś sposób zaskakująca? Bo czytając opis miałam wrażenie, że już wiem jak to się skończy

    OdpowiedzUsuń
  4. mogłabyś zrobić recenzje kiażki Gwiazd Naszych Wina lub Papierowych Miast ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że nie jestem fanką książek John Green'a, ale przemyślę to :)

      Usuń
  5. Kocham Colleen Hoover i przeczytałam już chyba większość jej twórczości i "Never never" podoba mi się najmniej. Zakończenie mnie zawiodło, bo liczyłam na jakąś chorobę umysłową, czy coś takiego, a nie jakieś czary, mary... Ale pomysł był świetny!

    Zapraszam do siebie: http://pleasantliar.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam, zakochałam się a jak tracili po raz kolejny pamięć nie wiedziałam co sie dzieje. Niektóre momenty były śmieszna a inne straszne. Jednak zakończenie książki zrobiła na mnie straszne wrażenie, że ktoś ją porzucił i nie chce dalej jej pisać bo jak dla mnie nie ma ta książka końca :/
    Pozdrawiam, Weronika
    OFFICIAL blog of Weronika

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka czeka na mnie u mamy i już wcześniej nie mogłam się jej doczekać, ale po przeczytaniu tego posta, moja ciekawość niebezpiecznie wzrosła ;)
    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajna recenzja, ale szczerze mówiąc zakończenie Never Never mnie zawiodło. Liczyłam na coś niesamowitego, a tu taki banał.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podobają mi się Twoje recenzję :) Leci obserwacja :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak zawsze polecasz świetne książki ja jutro wybieram się właśnie do księgarni, z samego Twojego bloga mam upatrzone 3 nowe pozycje :D Haha


    http://livetourevel.blogspot.com/2017/03/maseczka-oczyszczajaca-ziajatestujemy.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Książkę czytałam, mam na półce, autorkę uwielbiam. Po prostu czytając jej książki, targają każdym emocje. Jest ochota, żeby książkę rzucić jak najdalej w kąt bo tak przecież nie może być, a później pojawiają się emocje typu to nie może się skończyć.
    A te kostki czekolady, którymi oceniasz to z chęcią bym zjadła <3
    Pozdrawiam TheDiize

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam i uwielbiam :)
    Bardzo dobrze napisana recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam książkę Collen Hover i czeka w kolejce, aż przeczytam lekturę... Świetna recenzja, fajnie się czyta, lekko i łatwo

    OdpowiedzUsuń
  14. "Never, never" poleciła mi koleżanka i nie żałuję, że ją przeczytałam. Co prawda zakończenie było dość przewidywalne, jednak fabuła dość oryginalna. Jest to książka, którą czyta się przyjemnie i jak dla mnie zasługuje na 3 kostki :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta książka była mi polecana wiele razy, jednak nie przekonywała mnie do siebie. Po twojej recenzji myślę, że warto po nią sięgnąć ♥

    OdpowiedzUsuń

Napisz szczerze co Ci się podoba, a co nie. Dzięki Twojej opinii wiem nad czym muszę jeszcze popracować.
Komentarze typu "fajny post" możesz sobie darować.
Dziękuję za aktywność na blogu. :)