Szukając Kopciuszka

Nie wiem, czy dzisiaj jest pełnia, czy jakiś nowotwór zaatakował moje serce, czy może ona rzeczywiście jest czarownicą. To wszystko i tak nie wyjaśnia, jak coś takiego może się dziać między dwojgiem ludzi tak niedorzecznie szybko... i cały czas trwać. Czuję, że ta dziewczyna jest zbyt idealna, by była prawdziwa. Wie o tym mój umysł i wie całe ciało, dlatego całuję ją jeszcze mocniej, mając nadzieję, że dzięki temu udowodnię sobie, że to się dzieję naprawdę. To nie bajka. Ani godzina udawania w schowku na szczotki.
Szukając Kopciuszka

Jestem pewna, że znacie baśń o Kopciuszku. Jestem też przekonana, że obiło Wam się o uszy coś o Colleen Hoover - mojej ulubionej autorce książek. Nie bez powodu to właśnie recenzje jej ksiażek przeważają na tym blogu. Ale czy słyszeliście o jednej z mniej znanych książek Hoover? Jeśli nie, to zapraszam do przeczytania nowej wersji wspaniałej baśni.


Bohaterów "Szukając Kopciuszka" znamy już ze stron "Hopeless", czy "Losing Hope" - to Daniel, najlepszy przyjaciel Huntera, oraz Six, najlepsza przyjaciółka Sky. Kiedy Daniel ukrywa się w szkolnym schowku na szczotki wpada tam zapłakana Six. Jest ciemno, oni nie mieli szansy jeszcze się poznać, nie wiedzą, kim są. I to ich kręci - anonimowość. Daniel szybko doprowadza Six do uśmiechu. Rozmawiają, ale nie padają żadne imiona, czy inne informacje. W końcu całują się i jest to ich najlepszy pocałunek, o którym długo nie mogą zapomnieć. Tydzień później Six znowu zagląda do schowka, tym razem chce odnaleźć Daniela, co jej szybko się udaje. Mówi mu, że przychodzi tu ostatni raz, potem wyjeżdża za granicę. Pod wpływem impulsu, a może i magii chwili zaczynają się bawić w miłość. Szepczą sobie piękne słowa, opowiadają o uczuciach, a potem uprawiają miłość. Udawaną miłość. Po czym Six ucieka jak Kopciuszek i już nigdy więcej mają się nie spotkać.

Jesteś niesamowicie piękna, ale gówno cię obchodzi, jak wyglądasz. Sprawiasz wrażenie miłej, ale coś mi mówi, że oprócz dobrych masz też trochę złych cech. Wyglądasz na prostolinijną, taką, która nie uprawia gierek z facetami, ale zarazem flirciara z ciebie.
Szukając Kopciuszka

Mijają miesiące. Daniel próbował zapomnieć o swoim Kopciuszku, co nie było łatwe. Rok po wydarzeniach w schowku Six wraca do kraju. Daniel jest wraz z przyjacielem u Sky, gdzie pojawia się też Six. Nie rozpoznają siebie, ale i tak między nimi "coś zaskoczyło". Szybko to jednak zauważa Hunter i zabrania tej dwójce się spotykać. Ale przecież zakazany owoc smakuje najlepiej...

Jej oczy śmieją się do mnie i nagle uświadamiam sobie, że tego, co do niej czuję, nie czułem jeszcze nigdy do żadnej dziewczyny. Nie chodzi o to, że się w sobie zakochujemy, jesteśmy pokrewnymi duszami czy inne tego typu brednie. Po prostu jeszcze nigdy nie czułem się tak dobrze w towarzystwie dziewczyny. (...) Nie tylko znosi moje żarty, ale wręcz jej się podobają. Czuję po prostu, że lubi tego prawdziwego mnie, i za każdym razem, gdy śmieje się z tego, co powiedziałem, mam ochotę przybić z nią żółwika.
Szukając Kopciuszka

Pierwsza randka. Pierwszy pocałunek. Szybka decyzja - musimy być razem. W tym związku wszystko potoczyło się tak szybko, jakby znali się już wcześniej. Po dwudziestu czterech godzinach znajomości są razem. Niemożliwe? W bajkach wszystko jest możliwe.

To się dzieje naprawdę, jednak nawet w naszym niedoskonałym świecie ludzie nie zakochują się w sobie ot, tak. Nie zakochują się tak mocno w osobach, które ledwie znają.
Szukając Kopciuszka

Co podobało mi się w tej książce? Absolutnie wszystko. Najpierw wstęp, kilka słów od autorki, w którym opowiada o swojej własnej wersji Kopciuszka. Dzieli się ze swoimi czytelnikami swoją historią, która zmieniła jej życie. Może nie jest to jakaś spektakularna opowieść, ale mnie bardzo wzruszył sam fakt, że Hoover postanowiła o tym opowiedzieć.

Ale przechodząc do samej fabuły - nie da się zaprzeczyć, że jest ona bardzo oryginalna. Powtarzające się schematy książek szybko mnie nudzą, a "Szukając Kopciuszka" zachwyca swoją nieprzeciętnością. Bohaterów po trochu znałam już z innych książek tej autorki, dlatego zbędne były rozwlekłe opisy postaci. To też sprawiło, że książka sama w sobie jest dość krótka - zawiera niewiele ponad sto stron. W dodatku jest pełna niespodzianek. Domyślałam się, że Six coś ukrywa, ale nigdy bym nie zgadła CO ukrywa - tutaj autorka mnie bardzo zaskoczyła.

Każdy ma jakiś słaby punkt. Po prostu zastanawiam się, jaki jest twój. Wiesz, coś takiego, co w umowach pisze się małym druczkiem.
Szukając Kopciuszka

Podsumowując - polecam Wam tę książkę z całego serca. Wystarczą Wam dwie wolne godzinki, herbata, CZEKOLADA i ta opowieść - wieczór idealny. "Szukając Kopciuszka" za swoją barwność zdobywa cztery kostki czekolady.

Może zainteresuje Cię również

86 komentarze

  1. Bardzo spodobał mi się Twój blog jak i cały post :) Będę odwiedzać Twojego bloga na pewno . Po tym co przeczytałam książka wydaję się naprawdę ciekawa . Mam nadzieję że ją przeczytam :) Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno sięgnę po tą książkę, bo właśnie kończę czytać "Zanim się pojawiłeś" :) Obserwuje i z miłą chęcią będę tutaj wracać, pozdrawiam :* http://nieidealnaaa4.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam, ale nie czytałam - chętnie to zmienie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajny blog, jednakże nie jestem "fanką" czytania książek ;) www.aleksandraciszewska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podoba mi się Twój blog. Świetnie opisujesz książki i zachęcasz do przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz spodobał mi się blog książkowy. Bardzo ładny wygląd. Obserwuje!

    OdpowiedzUsuń
  7. Szukam właśnie nowych książek i chyba będę coś kupować bo masz ciekawe recenzje!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja po to nie sięgam. Po przeczytanu losing Hope wciaz zastanawiam sie o czym jest ta książka. Teraz czytam Ugly Love - kolejna porażka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie złapałam się za czytanie Hopeless, a teraz załuję i od jakiegoś czasu chcę ją sobie podarować.. chyba zrobię sobie prezent powalentynkowy i przy okazji kupię tą książkę! Co mnie w niej zaciekawiło? To, że widzę, że nie jest pisana takim sztywnym jęykiem i ma w sobie to coś, co czuć po kilku fragmentach. Lubię takie opowiastki o miłości a takie zakochiwanie się w sobie w tak krótkim czasie przypomina mi fanfictions ktore zawsze czytałam i mam po nich miłe wspomnienia. Poza tym, w większości przydają mi się Twoje recenzje i przeczytałam 2 książki z Twoich "4 kostek" i były świetne, więc na tą też z pewnością się skuszę. Dobrze, że jest tak dobry blog o takiej tematyce. W końcu mogę polegać na czyichś rekomendacjach!

    Przy okazji, korzystam z Twojej zakładki, uwielbiam ją! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba bym chciała to przeczytać <3 świetnie piszesz

    Zapraszam do mnie: http://www.pannaanna92.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie czytałam tomu pierwszego, ale mam zamiar to zmienić, bo panią Hoover bardzo lubię :) Mówisz, że jest oryginalna? To wspaniale! Wreszcie coś, co odbiega od reszty.
    Zapraszam na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie, że są te zaskakujące elementy. Również uwielbiam tę pisarkę i tak jak pokochałam "Hopeless" to o tej jeszcze nie słyszałam. Ale lubię tego typu powieści ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szukając Kopciuszka było fajne, bo lekkie, na jednen wieczór. Podobała mi się ta książka, ale nie zapamiętałam jej w szczególny sposób.

    czytu-czytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna recenzja :) Książka jak najbardziej dla mnie :) Na pewno ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo podoba mi się Twój blog :) recenzja świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolejna świetna recenzja, strasznie mnie zachęciłaś do przeczytania i mam nadzieję że jak najszybciej będe miała okazję to zrobić. Cudownie się zapowiada :D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Collen hoover jest moją ulubioną autorką.Przyznam szczerze,że przeczytałam kilka jej niesamowitych dzieł.Moją ulubioną i bezkonkurencyjną jest "Hopeless".Jednak dzięki Twojej recenzji jak najbardziej chcę przeczytać "Szukając Kopciuszka".

    zapraszam do siebie: http://mvzzle.blogspot.com/2017/02/skydance-tee-diy-ripped-jeans-fishnet.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię Colleen Hoover, więc chętnie sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam książki, ale zainteresowała mnie.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie!

    http://wiktoria7olczak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Super post. Nie lubie czytać książek, ale twój post nałonił mnie do przeczytania tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Również jestem ogromną fanką Collen Hoover. Tylko raz zawiodłam się na jej książce, a mianowicie na "Never, never".
    "Szukając kopciuszka" mam już od dawna w planach. Tym bardziej, że chyba w "Losing Hope" Daniel wspominał o tajemniczej dziewczynie, co od razu wzbudziło moją ciekawość. Jedyne czego się boję, to tego, że ich to wszystko toczy się tak szybko. Wolę kiedy para powoli się poznaje. Jednak nie mam nic do stracenia, a lektura tej książki nie zajmie mi zbyt wiele czasu.
    Pozdrawiam!

    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. Zakochałam się w Twoim blogu! ♥ Czytałam kilka książek Colleen Hoover, ale o tej nie słyszałam. Akurat w poniedziałek wybieram się do biblioteki, może uda mi się ją wypożyczyć i nadrobić zaległości :) Świetnie napisany post ♥

    PS. Przepraszam za usunięcie poprzedniego komentarza, mam nadzieję, że to nie problem.

    OdpowiedzUsuń
  24. Pierwszy raz o niej słyszę, ale z chęcią ją przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zaintrygowałaś mnie tą książką. Już wcześniej o niej słyszałam, ale jakoś nie zwracałam na nią uwagi. Teraz wiem, że muszę ją przeczytać :)
    Pozdrawiam,
    Zagubiona w słowach

    OdpowiedzUsuń
  26. Ostatnio dostałam tą książkę w prezencie i jakoś nie mogłam wziąć się za czytanie. Ale Ty bardzo mnie zachęciłaś i koniecznie muszę przeczytać w końcu :)
    Świetna recenzja!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie słyszałam o tej książce... zainteresowałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie słyszałam o tej książce :) Ale wydaje się fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  29. fajny blog zapraszam również do siebie ;) http://coconailsbeauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam takie książki - to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetna książka, muszę przeczytać :)Będę wpadać tu częściej i zapraszam do siebie :)
    http://asuka--blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo fajna recenzja , niestety nie miałam okazji czytać tej książki natomiast bardzo zachęca do przeczytania :)
    http://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam książki Colleen Hoover, więc koniecznie muszę przeczytać!
    Bardzo fajna recenzja :)

    Mój blog - KLIK
    Mój kanał - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  34. Jeszcze nie miałem przyjemności czytać tej książki i raczej jej nie będę miał. Osobiście nigdy nie czytałem książek, szczególnie w gimnazjum - po prostu żadna lektura mnie nie interesowała, kiedy zacząłem nowy rozdział w swoim życiu - wszystko się zmieniło teraz 1h dziennie to rutyna. Osobiście bardziej przemawiają do mnie książki, które uczą - szczególnie polecam Darren Hardy - Efekt Kumulacji :)

    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Książki Coolen Hoover to mistrzostwo! Uwielbiam jej styl pisania :) Jej książki to 2-3 dni max i przeczytane :D
    Dzisiaj udało mi się skończyć "Przebaczenie" z cyklu "Upadłe anioły". Nie wiem czy znasz, ale gorąco polecam! :)
    Pozdrawiam ipstryk26.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Z tej "trylogii" przeczytałam dopiero Hopeless, ale reszta przede mną i mam nadzieję, że w bliższej przyszłości

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  37. Widzę, że zmieniłaś czekoladki w skali :)
    Książka faktycznie wydaję się być ciekawa, będę musiała po nią sięgnąć! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  38. Jejku uwielbiam Twojego bloga i to w jaki sposób piszesz ♥
    Świetny post!

    OdpowiedzUsuń
  39. Cieszę się że podobała Ci się ta książka. Ja raczej nie prędko po nią sięgnę bo mam już dużo książek w domu, które muszę przeczytać.
    http://take-a-pencil-and-draw-world-of-race.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  40. Kusi mnie przeczytanie kilku pozycji tej autorki, głównie za sprawą Tarryn Fisher, z którą zresztą jeden bestseller napisały wspólnie. Czekam na moment aż ilość przeczytanych przeze mnie książek o miłości osiągnie zenit ;D Na pewno sięgnę po Kopciuszka po Twojej recenzji! :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetna post, zaciekawiła mnie ta książka, muszę przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  43. Czytałam już jedną książkę Colleen Hoover i przepadlam! Zakochałam sie w jej stylu pisania jak i w historii. Akurat ta książka jest na mojej liście by przeczytać w tym roku, więc przeczytałam tylko Twoje podsumowanie, bo nie chciałam psuć sobie historii (mam nadzieję, że nie będziesz za to zła :(). Patrząc na to, że dałaś 4 kostki to czuję, że zostanę ponownie zaskoczona :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Recenzja super, wszystko na temat :) Osobiście nie jestem fanką książek, podobno jeszcze do tego nie "dorosłam" może i racja. Lecz post jak najbardziej zachęca do przeczytania :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  45. Może być ciekawie... :)

    www.blog-emilux.com

    OdpowiedzUsuń
  46. Niby to nie mój gatunek, ale książka mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
  47. czytałam. mimo że nie lubię tego typu powieści to ta mi się akurat spodobała:) obserwuję i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Ksiazka mega mi sie podobala...fajny przekaz:)
    www.thecloudybrunette.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  49. Dużo słyszałam o tej autorce- i zdania są podzielone. Ale i tak ta książka mnie kusi, więc jak kiedyś ją znajdę to przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Kusi mnie ta pozycja. Dodam, ze fajnie to wymyslilas- ocenianie ksiazek poprze kostki czekolady, fajny pomysl,oryginalny i pasujacy do bloga:))

    OdpowiedzUsuń
  51. Świetna recenzja. Jak skończę Harrego sięgnę po nią.

    OdpowiedzUsuń
  52. Wow, brzmi ciekawie :-)! , uwielbiam wieczory z książką, herbatą ,pod kocykiem ,haha, buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  53. Świetna recenzja, możliwe, że skuszę się na przeczytanie tej książki ☺️

    OdpowiedzUsuń
  54. Kocham ksiazki tego typu, a Colleen Hoover również uwielbiam. Na pewno przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  55. Powiem Ci, że jest to świetna recenzja, zachęcająca do przeczytania książki :) Jeżeli gdzieś znajdę tą książkę, to na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  56. uwielbiam Twój sposób pisania :)
    książka świetna i na pewno warta przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Super że są takie osoby jak ty piszącego blog na ten temat, bardzo przydatna rzecz, napewno będę zaglądać jak będę szukać książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. Blog super bardzo lubię czytać fajnie piszesz.;) uwielbiam tego bloga zajebi**ienia zachęcamy do czytania książek ♡♡

    OdpowiedzUsuń
  59. Świetna recenzja, książka trafia no moją wish liste ;>

    merows.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  60. Bardzo rzadko czytam takie książki, ale na tą zrobiłaś mi smaka, chyba się na nią skuszę :D
    W cudowny sposób opisujesz tę książkę! Oby tak dalej kochana!
    Pozdrawiam
    wkomenda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  61. Nigdy nie wiedziałam za jaką książkę się zabrać,bardzo przydatny blog i będę tu częściej zaglądać. Świetna recenzja.

    https://xxwiczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  62. Kusisz nie tylko książkami ale i czekoladą :) Książki nie czytałam, ale po twojej opinii chyba po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  63. świetny post! Zresztą jak zawsze, książka wydaje się być super i fajną ma szatę graficzną ;)

    http://livetourevel.blogspot.com/2017/02/moja-wspopraca-z-bonprix.html

    OdpowiedzUsuń
  64. Chyba czas przeczytać nową książke :)

    OdpowiedzUsuń
  65. szczerze mówiąc nie czytam książek bo nie mam czasu niestety :/
    bardzo mnie zaciekawiłaś nią ! :)
    http://stylishfashionbylu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  66. Już szukam tej książki na bonito.pl, bo musi być cudowna, tak jak powiedziałaś. Twoje recenzje są świetne, nawet muszę powiedzieć, że jedne z najlepszych :)
    amsoff.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  67. Książka idealna dla mojej mamy . Ona lubi takie książki :-) muszę ją dla niej zakupić

    OdpowiedzUsuń
  68. Ja czytałam z tej serii tylko Hopeless, ale lubię inne książki autorki, więc pewnie kiedyś nadrobię i tą. :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Ja jak na teraz czytam "Zanim się pojawiłeś", ponieważ poleciła mi ją Pani od polskiego. Jednak czytając Twoje posty mam ochotę czytać więcej książek! http://werablogerkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  70. Wreszcie jakaś porządna recenzja książki na którą się zasadzam aby ją wchłonąć, dzięki blogowi nabrałam też ochoty na czytanie przy kubku gorącej czekolady ;)

    OdpowiedzUsuń
  71. Fajny post !! Bardzo interesująca recenzja :)
    Chyba się skuszę na przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  72. Czytałam obie poprzednie części i byłam zachwycona. Twórczość Hoover mnie zachwyca. Muszę przeczytać i tą! :)

    OdpowiedzUsuń
  73. Uwielbiam takie wątki w książkach. Myślę, że pochlonelabym te książkę w dosłownie jak to napisałaś 2 godzinki. Jadlabym ja oczami ;) tak mnie zafascynowała. Muszę koniecznie ja przeczytać. Sama autorkę kojarzę i lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Kolejna książka na mojej liście warta przeczytania, w weekend wybieram się do księgarni oraz biblioteki, ma nadzieję że tą gdzieś znajdę :)

    Kiudlis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  75. Prawdę mówiąc pierwszy raz słyszę o tej autorce, ale to może dlatego, że czytam zupełnie inny gatunek książek i jestem wielką fanką kryminałów Remigiusza Mroza. Ale recenzję napisałaś bardzo ciekawie i muszę przyznać, że jak tylko znajdę chwilę to sięgnę po Kopciuszka :)
    PS. Urzekła mnie czekoladowa skala książek, świetny pomysł, serio.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  76. Bardzo ciekawy post. Zainspirowałaś mnie do przeczytania książki ;)
    Pozdrawiam ;)
    www.differentworldsofficjal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  77. Uwielbiamy książki o takiej tematyce! :3 Awwr! Aż się rozmarzyłyśmy hehe :D Musimy ją jak najszybciej wypożyczyć. Nie ma na co czekać :) Musimy przeczytać pozostałe części. Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
  78. Wydaje mi sie, ze gdzies widzialam ta ksiazke, bo kojarze okladke. Ogolnie musze przyznac ze mnie zachecilas do siegniecia po ta ksiazke i fajnie ze zamieszczasz ciekawe cytaty z ksiazki, bo rzadko to widze przy recenzjach,a bardzo zacheca :)

    OdpowiedzUsuń
  79. nie słyszałam o niej :) bardzo podoba mi się Twoja recenzja :) piszesz z takim zaangażowaniem! :)

    OdpowiedzUsuń
  80. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  81. Zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki :) Uwielbiam takie opowieści :)
    Natalie Forever

    OdpowiedzUsuń
  82. Wspaniała recenzja, bardzo podoba mi się jak ją napisałaś :) aż jestem pod wrażeniem! Bardzo zachęciłaś mnie do tej książki, na pewno jak tylko będę miała okazję to po nią siegnę. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  83. kocham colleen hoover, polecam pułapkę uczuć jesli jeszcze nie czytalaś :) mam nadzieję że będę miała okazję przeczytać tą książke :)
    obserwuję :)
    http://weera-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  84. Szczerze,mowiac nie czytam ksiazek w tej tematyce,jednak dla tej moglabym zrobic wyjatek. Świetna recenzja!

    Www.strong-power.pl

    OdpowiedzUsuń
  85. jejka... tak jak nie czytam na codzień takich książek, tak po tę chyba sięgnę ^^ super recenzja

    Dziękuje za słuszną uwagę na moim blogu ;)
    Pozdrawiam serdecznie
    http://mkapsiakphotography.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Napisz szczerze co Ci się podoba, a co nie. Dzięki Twojej opinii wiem nad czym muszę jeszcze popracować.
Komentarze typu "fajny post" możesz sobie darować.
Dziękuję za aktywność na blogu. :)